Skandynawia bardzo mnie ciekawi i jest jednym z miejsc gdzie chce się w najbliższym czasie wybrać. Chciałbym zobaczyć fjordy schodzące do morza, jeziora pomiędzy górami czy milion wysepek rozsianych na otwartej wodzie. Jednak prócz atrakcji które chciałbym zaliczyć muszę się przygotować na warunki noclegowe, o których nie mam zielonego pojęcia. Jedyne co wiem, że jest tam taki zwyczaj dzięki któremu można przespać się w domach „letniskowy” ludzi mieszkających na co dzień w mieście.
Mianowicie na całej Skandynawii ludzie mają taka mentalność ze nie używają oni zamków nie tyle w domach ale nawet w samochodach. Wszystko stoi otwarte i można z łatwością skorzystać z jakiegoś domu i przespać się w jednym z pokoi. Ale co w takiej sytuacji z jedzeniem? Czy poza głównymi drogami nie umrę z głodu, ponieważ nie będzie żadnej restauracji gdzie mógłbym liczyć przynajmniej na ciepłą herbatę nie mówiąc już o ciepłym posiłku.
Brak restauracji nie jest żadnym problemem bo można zabrać zestaw biwakowy i samemu sobie gotować ale przy założeniu, że mam mały bagażnik w samochodzie chciałbym zabrać najpotrzebniejsze rzeczy. Chciałbym również zrezygnować z zabierania ze sobą namiotu ale nie wiem czy wszędzie gdzie będę się zatrzymywał będzie jakikolwiek hotel a przynajmniej pensjonat w którym będę mógł wynająć na jeden nocleg mały skromny pokój. Jeżeli ktoś zna odpowiedź na nurtujące mnie pytania dajcie znać a w podziękowaniu prześle Wam fotorelacje ze skandynawskiego tripa. Będzie ona z pewnością duża bo na tą okazję postanowiłem sobie kupić nowy aparat cyfrowy, którego mam w zamiarach wypróbować w każdy możliwy sposób.
Sprawdź również: